- Wiktoria!!
szybko do niej podbiegłam. nie mam zielonego pojęcia co mam robić!! co jej sie mogło stać??!!
odwróciłam sie do Zayna, który teraz stał obok mnie.
- pomóz mi ja wnieść do domu!
bez słowa sprzeciwu wykonał moje polecenie (ale posłuszny). wziął ją na ręce i wniósł do środka.
- gdzie mam ja położyć??!!
- chodź za mną.
wyminęłam go szybko, i poszłam wprost do salonu. boże co jej sie mogło stać??!! nigdy tak nie mdlała na widok chłopa...
i w tym momencie sobie coś przypomniałam. Wika powiedziała mi kiedyś że jakby miała mdleć na czyjś widok, to tylko na członków zespołu One Direction. oczywiście nie wzięłam tego na poważnie, tylko się wtedy wygłupiałyśmy, gadając o facetach!! w ogóle nigdy nie sądziłam że któregoś z nich spotkamy!! a jednak samo to daje dużo do myślenia.
ale przecież nie zapytam obcego gościa, czy należy do jakiegoś zespołu!! owszem, może to jest i prawda, ale jeśli nie, weźmie mnie za totalną idiotkę!! i jeszcze będzie miał rację. też bym sobie tak pomyślała.
- położyć ją na kanapie?
wyrwał mnie z zamyślenia. skinęłam tylko głową, na potwierdzenie.
- wiesz co robić kiedy ktoś ci nagle mdleje?! - zapytałam go, bo nie wiem co mam teraz z nią zrobić!! zadzwonić na pogotowie??
- nie mam pojęcia!! - wygląda na lekko spanikowanego ( z resztą podobnie jak ja) - czekaj. zadzwonie po chłopaków, może oni będa wiedzieli co z nia zrobić.
- po kogo przepraszam?
popatrzył na mnie jak bym była z księżyca. ale ja naprawdę nie wiem o co chodzi!!
Zayn popatrzył na mnie jeszcze przez chwilę jak na kosmitkę, potem doszedł chyba do jakiegos bardzo ważnego wniosku i uśmiechną sie do mnie przepraszająco.
- no tak, sory. z kąt możesz wiedzieć.
- ok. a powiesz mi teraz do kogo dzwonisz i po co??!!
troche sie na niego wydarłam, ale dał mi powód. nie wiem o czym do mnie mówi, moja najlepsza przyjaciółka leży nie przytomna, a on chce teraz rozmawiać przez telefon!!
- dzwonie do moich kupli, mieszkają razem ze mną. zadzwonie do nich, przyjda i może będą wiedzieli co z nią zrobić.
- a jak nie?
posłał mi zakłopotane spojrzenie.
- w tedy będziemy się martwić.
gdybym mogła to bym go teraz zabiła. co on wygaduje??!! jak, wtedy będziemy się martwić? ,,wtedy'' może już być za późno. chodziarz wątpię, żeby to było aż tak poważne i nie chce tu być pesymistką, ale przecież nadal nie wiemy co jej jest!!
- Liam??
zgaduje że to jeden z jego kumpli. ciekawe ilu ich tam jest.
- po drodze, wpadłem na dziewczynę która zemdlała, pewnie na mój widok ( ma o sobie bardzo wysokie mnie manie)i nie wiem co mam robić!! jestem w dwa domy dalej, wyjdę po was ok??
Liam odpowiedział mu cos i po chwili się rozłączył.
- wyjdę po nich i zaraz z nimi wrócę. spróbuj ja może jakoś ocucić.. czy cos w tym stylu.
spojrzałam na niego spode łba.
- dzięki za radę.
po chwili usłyszałam zamykające się drzwi. ,,spróbuj ja ocucić'' ciekawe jak miałam to zrobić??!! nie prosiła bym go o pomoc gdybym wiedziała jak!!!!!
włożyłam jej poduszkę pod nogi. uznałam, że to może pomóc, chociaż i tak sie na tym nie znam. potem poszłam do kuchni i namoczyłam jakąs szmatke zimną wodą. kiedy wróciłam do salonu, położyłam ją na czoło Wiki.
po chwili usłyszałam jak ktoś wchodzi (a raczej wbiega jak stado słoni) do domu. nie wiedziałam kim oni są, ale czegoś takiego się nie spodziewałam.
pięciu mega przystojnych gości (łącznie z Zaynem) weszło do salonu, robiąc przy tym straszne zamieszanie.
- co sie stało?? - zapytał jakiś blondym
inny ścięty na jeżyka podszedł do Wiki i zaczął delikatnie ją ocucać.
- dlaczego zemdlała? - zapytał jakiś chłopak z lokami.
- wiesz.. nie dziwię sie że dziewczyny mdleją na mój widok - powiedział Zayn poprawiając sobie przy tym włosy.
- no tak, wszystko jasne lalusiu. - powiedział jeszcze jeden, (który mial chyba kawałek marchewki między zębami (?)) - wielka fanka, co? - w jego oczach było widac sztuczną dumę.
tym razem zwrócił się do mnie. w tej chwili nie wytrzymałam i po prostu wybuchłam.
- wielka fanka czego?? i dlaczego dziewczyny maja mdleć na widok Zayna?? czy ktoś, łaskawie mi wreszcie wytłumaczy o co w tym wszystkim chodzi???!!
chłopaki popatrzyli po sobie z dziwnymi minami, jakby nie wiedzieli o co mi chodzi. za chwilę nie wytrzymam i ich wszystkich pozabijam!!
- to.... ty nie wiesz kim my.. no.. yym... że tak powiem jesteśmy? - zapytał gościu z marchewką.
- a z kąt mam wiedzieć?? przyjeżdżam pierwszy raz do zupełnie obcego mi miasta, moja najlepsza przyjaciółka mdleje na ulicy, a wy jeszcze wymagacie ode mnie, żebym wiedziała kim jesteście??? przecież to jakaś paranoja!!!
- czyli nie wie - powiedział loczek
- nie no zraz chyba zwarjuje... - powiedziałam w sumie sama do siebie.
- hej ludzie! chyba się budzi.
moja złość od razu znikła. podeszłam szybko przyjaciółki i patrzyłam jak powoli otwiera oczy.
- Wika? słyszysz mnie. - powiedziałam to po polsku, więc mie nie zrozumieli. i dobrze
zamknęła oczy ponownie, ale juz odzyskała przytomność.
- wiesz co, miałam dziwny sen - odpowiedziała również po polsku, za co byłam jej wdzięczna - śniło mi się, że wychodziłyśmy na zakupy i po drodze spotkałysmy Zayna Malika. śmieszne nie?
popatrzyłam na nia z politowaniem i rezygnacją w oczach.
- to akurat nie byl sen. tylko możesz mi łaskawie powiedziec dlaczego zemdlałaś na jego widok???
poderwała się gwałtownie. kiedy zobaczyła pięciu pochylających sie nad nią przystojniaków, wygladała tak, jakby za chwile z powrotem miała zemdleć.
- Wika, wszystko w porządku?
położyła się z nowu i z powrotem zemdlała. świetnie!!! po prostu genialnie!!!
- nie no ja nie wytrzymam!!!
- moge jej powiedzieć?? - zaczął błagać o coś marchewka.
- Louis... nie. - odpowiedział mu Liam
- ale w końcu i tak się dowie to co za różnica??
- NIE!!!
- no weź... prosze, prosze, prosze...
- o czym sie dowiem, do cholery jasnej?!! - wtrąciłam się w ich bardzo ciekawą konwersację.
Louis popatrzył błagalnie za Lima.
- no dobra.... mów.
- dzięki. - odchrząkną, po czym zwrócił się do mnie i powiedział jednym tchem - twoja koleżanka zemdlała prawdopodobnie dlatego, że wie kim jesteśmy, a ty tego nie wiesz (na serio??!!!). i... pewnie też dlatego że jest naszą mega fanką, co sie często przytrafia. w takich sytuacjach, trzeba czekać, aż się przyzwyczaj do naszego zaszczytnego towarzystwa. - odetchną po czym zacząl od nowa - już kojarzysz kim jesteśmy....?
mega fanka hę? Wika ma wiele ulubionych zespołów. ale jeden wprost ubóstwia i świta poza nim nie widzi. i.... chyba w ich skład wchodzą ci oto wielmożni panowie.
- dobra jak nie wiesz to ci podpowiem - zaczął znowu ciągnąć - zaczyna się na O...
- chcecie powiedziec że jesteście One Direction????
- ZGADŁAŚ!!!
i co? mam nadzieję że się podoba. jeśli tak prosze o zostawienie po sobie jakiegoś śladu!!
bajka
super, dawaj szybko następny!!!
OdpowiedzUsuń